No hej :*
Co tam u Was.? Bo u mnie nawet ok ;d
Przejdę do tematu. Jakiś czas temu pan od polskiego zadał nam lekturę na 11 lutego. Jest to książka pt. " Sposób na Alcybiadesa ". Na początku wydawała mi się nudna i wgl. ale gdy się w nią zagłębiłam uznałam, że nie jest taka zła. Macie tutaj krótkie streszczenie :
"Sposób na Alcybiadesa" to relacja o zmaganiach uczniów klasy VIII z Liceum im.Samuela Lindego ze swoimi nauczycielami. Chłopce poszukują idealnego sposobu na „gogów”, który zapewniłby komfort bezpiecznego przechodzenia z klasy do klasy, bez przesadnego wysiłku ze strony uczniów. W poszukiwaniu sposobu rej wodzą główni bohaterowie: Zasępa, Ciamciara, Słabiszewski, Pędzelkiewicz. Obrotni chłopcy trafiają na godnego przeciwnika, starszego kolegę z liceum, zwanego Szekspirem, który„sprzedaje” im sposób na Alcybiadesa. „Sposób” okazuje się chytrą pułapką zastawioną przez Szekspira, który sprowadza uczniów klasy ósmej na drogę solidnego samokształcenia. „Sposób” działa niepostrzeżenie i nie ma nic wspólnego z tradycyjnym kuciem.
+ zdjęcie okładki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz